W salonie wypoczynkowym budynku Obsidian Valeria powitała Kaelena.
– Panie Vance, nic panu nie jest, prawda? – Skanowała go wzrokiem, pełna niepokoju.
– Wszystko w porządku. – Kaelen pokręcił głową i kontynuował: – Rozprawiłem się z bliźniakami. Co zamierza pani teraz zrobić?
– Ci dwaj należeli do najbardziej przydatnych ludzi Rolanda. Myślę, że ich śmierć mocno go zaniepokoi. Powinniśmy zwolnić t
















