Twarz Żmii spochmurniała, gdy omiótł pokój przenikliwym spojrzeniem. Jego oczom ukazał się widok lecącej jednej butelki piwa po drugiej.
„Trzask, trzask, trzask, trzask!”
Butelki wystrzeliwały z siłą kul armatnich, powalając każdego z jego ludzi na ziemię. Każda z nich trafiała w cel z morderczą precyzją!
„Kto jest takim jebanym tchórzem? Wyjdź i zmierz się ze mną, jeśli masz jaja!” – zaryczał wśc
















