"Kto ma czelność wywoływać kłopoty na moim terytorium? Czyżby pragnęli śmierci?" – zaryczał Korbin Yule, krocząc dumnie z cygarem w ustach.
Gdziekolwiek by nie poszedł, tłum rozstępował się na boki, w obawie przed jego sprowokowaniem.
Nawet twarz Sienny spoważniała, gdy tylko na nim spoczął jej wzrok.
Chociaż Viktor Drask nie żył, Korbin Yule zdołał przejąć całą jego władzę i bez wątpienia lśnił w
















