Gdy tylko Kaelen wszedł do budynku, zaczął systematycznie posuwać się w górę, zabijając każdego, kogo napotkał na swojej drodze. Żaden z przeciwników nie był w stanie mu sprostać; każdy padał w zaledwie kilka sekund.
– Chcesz się na mnie zemścić, a nawet nie wiesz, kim jestem? – Kaelen zaczął zbliżać się do Viktora. Spojrzenie jego oczu było wyjątkowo zimne.
– Szlag by to! Nie zbliżaj się, bo cię
















