– Wiem! To pan Bellerose musiał nam pomóc!
Vera najwyraźniej na coś wpadła. Nagle rzuciła: – Zadzwoniłam do niego chwilę po wezwaniu policji. To on musiał przysłać tutaj prezesa Carmichaela.
– Dexter Bellerose? – Sienna zmarszczyła brwi, pełna wątpliwości.
– Zgadza się. Pan Bellerose to jedyna osoba, która by nam pomogła i która ma wystarczająco dużo wpływów, by poprosić o pomoc prezesa Carmichael
















