Dexter przez krótką chwilę stał sparaliżowany, a jego przystojna twarz poczerwieniała z powodu paskudnej mieszanki zażenowania i oburzenia. Poniżony jej jawnym, publicznym odrzuceniem, nie zamierzał wycofywać się z konfrontacji. Agresywnie postąpił krok naprzód, fizycznie blokując im drogę do wejścia do klubu, a jego głos ociekał wymuszoną, fałszywą troską.
„Hej, nie słyszałaś mnie?” – błagał, wym
















