W końcu samochód zwolnił i wjechał na kamienny podjazd, który zataczał koło przed drzwiami.
Obserwowałam mężczyzn ubranych w eleganckie i wyrafinowane stroje, wychodzących z ogromnych drzwi wejściowych i zmierzających prosto do nas. Pozostałe czarne pojazdy powoli podjeżdżały za nami, ale nasz wyróżniał się na tle wszystkich innych.
Im bliżej pałacowi pracownicy zbliżali się do naszego pojazdu, ty
















