Ethan nie odezwał się słowem, ale słyszałam jego kroki, leniwe, a jednak pełne gracji na drewnianej podłodze.
Potem cały pokój pogrążył się w ciemności.
Zgasił światło. Przeszył mnie dreszcz, ale to nie był strach. To było podekscytowanie.
Pokój był teraz jedynie słabo oświetlony przez kominek i świece.
Zanim się zorientowałam, stał tuż przede mną i wstrzymałam oddech.
Nasza bliskość sprawiła, że
















