Odprężyłam się trochę – ale nie do końca.
– Kim jesteś? – zapytałam go.
Był wysoki, o muskularnej budowie. Miał tę samą mocną, wyrzeźbioną linię szczęki i ciemne włosy, choć nie tak czarne jak Ethan.
Byli do siebie tak bardzo podobni. Istniały między nimi wyraźne różnice, ale subtelne – zagłębienie nosa, przestrzeń między oczami i jego oczy. Przypominały mi oczy Ethana, ale były szare.
Największą
















