Madalynn zachichotała na moją uwagę, kiwając głową. "Tak, to dla mnie pracowity dzień."
Pomyślałam, że przypomnienie o dzisiejszym przyjęciu zaręczynowym jeszcze bardziej mnie złamie, ale dziwnie, nie wpłynęło to na mnie tak bardzo, jak myślałam. Być może w końcu przyzwyczajałam się do złamanego serca.
"Panno Rosalio," przywitał mnie Beta Romera. "To przyjemność być do pani usług."
Miałam mieszane
















