**Perspektywa Ethana**
Spojrzałem jej w oczy i powtórzyłem stanowczo: „Nie mogę. Już nie.”
Zerknąłem na zaokrąglony brzuszek i wskazałem na huśtawkę zawieszoną między krzewami kwiatów. „Możemy gdzieś usiąść?” Byłem pewien, że się zmęczy.
Skinęła głową. Podeszliśmy do huśtawki, a ja przytrzymałem ją, żeby mogła usiąść.
Stopy trzymałem mocno na ziemi, pochylając się ku niej.
Potrzebowałem trochę cza
















