"Czy... czy wrócisz mnie jeszcze odwiedzić?" wyjąkałam. "Lubię, gdy... gdy jesteś tu ze mną."
Zamarł.
Przez chwilę tylko na mnie patrzył. Potem uniósł brew, jakby nie mógł sobie wyobrazić, że jego towarzystwo sprawia mi przyjemność.
"Proszę... Czuję się bezpieczniej, kiedy jesteś w pobliżu" - dodałam.
Moje wyznanie padło znikąd. Od razu zdałam sobie sprawę, że podświadomie chciałam to powiedzieć.
















