Sprzedana jako rozpłodowa króla Alfy

Sprzedana jako rozpłodowa króla Alfy

Autor: Nova Blythe

Rozdział 6: Odnajdziesz Wolność
Autor: Nova Blythe
24 lip 2025
Mój ojciec mnie okłamał. Nie zostałam sprzedana jako służąca. Jakże naiwna byłam, wierząc w to, co mówił? RODZIELKA! Co to w ogóle znaczy być rodzicielką? Nosić dziecko…? Nie… nie… Nieważne, jak trudne stało się moje życie, nieważne, jak bardzo byłam zdesperowana, zawsze modliłam się, że pewnego dnia znajdę swojego partnera. Ktoś mnie zabierze, uratuje i pokocha. To była moja jedyna i ostatnia nadzieja w tym życiu. I mi ją odebrano. Dlaczego musieli być dla mnie tak okrutni? "Nie... proszę," błagałam, nie wiedząc, co innego powiedzieć lub zrobić. "Mogę ciężko pracować. Spłacę wszystkie pieniądze, które mu daliście. Tylko, proszę... Wszystko, byle nie rodzicielka." Mężczyzna siedział cicho, obserwując mnie. Nie powiedział ani słowa, ale jego spojrzenie stało się chłodniejsze. Przymrużenie jego oczu w tamtym momencie pokazało, że nie docenił mojego wybuchu. Wiedziałam bez wątpienia, że jego potężna dłoń mogłaby zacisnąć się wokół mojej szyi i z łatwością mnie zabić. Każda część mnie wiedziała, że mądrą rzeczą jest przestać mówić i wycofać się od tego niebezpiecznego stworzenia, ale po prostu musiałam coś zrobić. Cokolwiek, aby ocalić moją cnotę. "Ja po prostu... nie mogę... Muszę zachować się dla mojego partnera. Proszę…" błagałam go. Odpracuję każdy dług, jaki zechce, żebym spłaciła, ale nie mogłam sprzedać mu swojego ciała. To było święte. To była ostatnia nadzieja, jaką miałam po wydostaniu się stąd. Białe światło na oddziale wydawało się oślepiająco jasne i zimne. Rozejrzałam się po pokoju z bijącym sercem; wszyscy tam stali tak cicho, obserwując mnie. Nikt nie wydawał się słyszeć moich błagań. Nikt się nie poruszył ani nic nie powiedział. Jak mogłam zapomnieć – wokół mnie nie było łagodnych dusz. Byli to bezduszni Drogomorowie, a jedynym, któremu byli lojalni, był ich Alfa. Strach przeszył mnie, a panika zaczęła się nasilać. Nie mogłam tu zostać. Musiałam się wydostać, teraz! Szybko próbowałam zsunąć się z łóżka, a moje stopy dotknęły podłogi. Próbowałam biec, ale strażnicy szybko mnie złapali, a krzyk wyrwał się z mojego gardła, którego nie słyszałam od dawna. "Nieeee! Puśćcie mnie!!" Słaby stan, w jakim się znajdowałam, nie pomógł mi w ucieczce. Byłam ledwo wystarczająco silna, by stać, i z tego powodu moje nogi ugięły się pode mną i upadłam na podłogę. Nie mogłam nawet się uratować! Nie mogłam powstrzymać łez, które spływały, gdy rozejrzałam się po pokoju, bez celu mając nadzieję znaleźć kogoś, kto by mi pomógł, chociaż wiedziałam, że to niemożliwe. Czyjaś dłoń wylądowała na moim ramieniu. Odwróciłam się i zobaczyłam, że Vicky podeszła do mnie po cichu. Próbowała pomóc mi wstać, ale jej oczy patrzyły przed siebie w kierunku, w którym był Alfa. Wyszeptała: "Ona potrzebuje czasu, Alfo. Dziś już wystarczająco wycierpiała – jakakolwiek dalsza stymulacja doprowadzi do załamania nerwowego. Poza tym, widziałeś jej stan. Z powodu długotrwałego znęcania się, fizycznie nie może udźwignąć ciężaru bycia rodzicielką w tej chwili..." Nie odważyła się zbyt długo patrzeć na Alfę, jej jasne oczy opuściły się na chwilę. Zwróciła się do lekarza, jakby szukała wsparcia. Estrella westchnęła, wymieniając spojrzenie z Vicky. Oznajmiła profesjonalnie: "Alfo, proszę pozwolić mi przerwać. Wciąż czekam na wyniki niektórych badań…." Obniżyła jeszcze bardziej głos, rzucając na mnie przelotne spojrzenie, gdy mówiła. "Jednak z tego, co widzę w tej chwili, panna Rosalie jest niedożywiona, pozbawiona snu i cierpi z powodu rozległego znęcania się. Niektóre z wewnętrznych ran wyglądają na stare i powtarzające się. Dlatego proszę pozwolić mi trochę czasu, aby doprowadzić ją do stanu wystarczająco zdrowego, aby mogła począć." Rozszerzyłam oczy. Począć… "Tak, siniaki są wszędzie..." dodała Vicky. "Moim zdaniem, Alfo... uważam, że panna Rosalie potrzebuje trochę czasu, aby wyleczyć się z ran. Nie chciałabym, żeby coś jej się stało lub dziecku, jeśli nie wyleczy się odpowiednio." Słowa Vicky i Estrelli trwały, ale nie słyszałam ich już wyraźnie. Począć… w ciąży… dziecko… Wszystkie słowa, które były mi tak obce, teraz wielokrotnie przypominały mi, co to znaczy być rodzicielką. Nic dziwnego, że byli skłonni zapłacić tak dużo pieniędzy – nic dziwnego, że wybrali mnie. Dziecko, które miało być następnym Alfą stada Drogomorów, musiało mieć najpotężniejsze połączenie linii krwi – idealnie krew Alfy od obojga rodziców. Ale rodzicielka była tylko narzędziem – używana raz, a potem wyrzucana. Żaden Alfa nie pozwoliłby, aby jego ukochana córka była traktowana w ten sposób... z wyjątkiem mojego własnego ojca. "Vicky, wystarczy!" Nagłe, ciche upomnienie Talona przywróciło mnie do zmysłów. Podniosłam wzrok i zobaczyłam, że Alfa, który był bez wyrazu, zmarszczył brwi. Na jego twarzy malowała się skondensowana złość. Atmosfera na oddziale stała się napięta, jakby zbliżała się burza. Nagana Talona wcale nie była naganą, ale ochroną dla Vicky przed karą ze strony Ethana. "Alfo..." Chwyciłam się krawędzi łóżka szpitalnego i próbowałam podnieść osłabione nogi. Nie mogłam stać z boku i patrzeć, jak Vicky naraża się na gniew tego mężczyzny, ponieważ próbowała mnie bronić. Biorąc głęboki oddech, próbowałam się pozbierać. "Proszę, Alfo... mogę spłacić dług mojego ojca. Przysięgam, spłacę go." Moje słowa zdołały odwrócić uwagę mężczyzny od Vicky. Teraz diabeł patrzył na mnie. Jego milczenie było przerażające, a zimne światło w jego oczach sprawiało, że drżałam. Gdyby moje nogi nie były tak obolałe i słabe, nie byłabym w stanie powstrzymać chęci ucieczki. Nie ma ucieczki, Rosalie! Musiałam być silna! Nie miałam odwrotu! Mimo że musiałam zaprzeć się na krawędzi łóżka, żeby wstać, mimo że jego ostre jak brzytwa spojrzenie sprawiało, że moje serce kołatało, zacisnęłam zęby i wyprostowałam plecy, używając całej swojej odwagi, by na niego spojrzeć. "Pozwól mi spłacić dług mojego ojca..." Mój głos był słaby, ale ton był stanowczy. "Będę pracować dniem i nocą, będę robić najtrudniejsze rzeczy, czy to zajmie rok, dwa lata, czy nawet dziesięć lat. Proszę, po prostu powiedz mi, jaka jest kwota..." Jedna sekunda, dwie sekundy... Wpatrywał się we mnie, jego spojrzenie jak reflektor przeszywało mnie na wylot. Czułam, jak pot wypływa mi z czoła, spływając po policzkach aż do szyi. Zimny i słony, spływał po moich otwartych ranach, przynosząc ataki kłującego bólu, jak tortura. Zimne białe światła nad głową zamieniły się w palące słońce pustyni, powodując zawroty głowy. W sekundzie, zanim prawie zemdlałam, zobaczyłam, jak Alfa lekko uniósł brew. Nawet w tak przytłaczającej atmosferze wciąż pociągał mnie jego przystojny wygląd. W momencie, gdy uniósł brew, moje serce zabiło mocniej. Ale oczywiście nic nie wiedział o moich uczuciach. Po prostu spojrzał na Talona i rozkazał po prostu: "Powiedz jej." Talon natychmiast podszedł. "Panno Rosalie," powiedział, "obawiam się, że ta kwota nie jest czymś, co kiedykolwiek mogłabyś spłacić. Dług, który zaciągnął twój ojciec, wynosił łącznie pięć milionów. Alfa Ethan zapłacił połowę..." Ta liczba sprawiła, że moje serce opadło na dno mojej klatki piersiowej. "...Jeśli dług nie zostanie spłacony na czas, twój ojciec i twoje stado będą w niebezpieczeństwie. Słyszałem, że wierzyciel nie jest zbyt... cywilizowany." Uprzejmy ton Talona trwał. "Jak widzisz, nie jest to kwota, którą możesz spłacić jako służąca, panno Rosalie. Poza tym Alfa Ethan nie ma pożytku ze służącej." Miał rację. Nie mogłam spłacić takiej kwoty, będąc służącą, ani nawet wykonując jakąkolwiek zwykłą pracę. Kiedy Talon skończył, Alfa Ethan wstał z mojego łóżka. "Rosalie." Sposób, w jaki moje imię zsunęło się z jego warg, wywołał dreszcze na mojej skórze. Spojrzał w dół i beztrosko poprawił mankiety. "Masz dwie opcje. Bądź moją rodzicielką, albo…" Nie dokończył swoich słów i nie musiał. Albo… Mój ojciec zostałby pożarty żywcem przez barbarzyńskich wierzycieli, moje stado zostałoby zlikwidowane w odwecie, a setki niewinnych ludzi zginęłoby tylko dlatego, że dokonałam tchórzliwego wyboru. Wzięłam głęboki oddech. Jeśli to była jedyna opcja, to niech tak będzie. Zanim otworzył drzwi i wyszedł, usłyszałam, jak wydaje rozkaz Estrelli. "Masz trzy tygodnie." Więc to był termin, który mi wyznaczono. Spojrzałam na jego plecy, gdy wychodził i zapytałam: "Co się ze mną stanie po urodzeniu dziecka?" Alfa Ethan zatrzymał się, ale się nie odwrócił. Po krótkiej ciszy powiedział cichym głosem: "Zostaniesz uwolniona."

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 6: Odnajdziesz Wolność – Sprzedana jako rozpłodowa króla Alfy | Czytaj powieści online na beletrystyka