Po tym, jak pogodziłam się z myślą o moim spodziewanym odejściu po narodzinach dziecka, postanowiłam skupić się na pozytywnych stronach. W końcu zawsze będę miała dokąd wracać, do ludzi, o których myśl rozgrzewała moje serce.
"Rosalie, nie jest tak źle!" Georgia roześmiała się, gdy wpatrywałam się w zieloną breję, którą mi podano.
"Czy ja muszę to jeść?" Odpowiedziałam z szeroko otwartymi oczami,
















