**Punkt widzenia Sybilli**
Wyrwał mnie z łóżka mój własny, przeszywający uszy, rozbijający szkło krzyk. Ciężko dyszałam, a na czole perliły się grube krople potu. Wierzchem dłoni otarłam wilgoć z twarzy. Czułam uderzenie gorąca na policzkach; moje ciało wciąż potwornie dygotało, gdy na darmo próbowałam uspokoić pędzące serce.
Ta sama prześladująca mnie wizja przepowiedni oraz powracające po niej
















