**POV Rosalie**
Staliśmy blisko siebie w ciężkim upale szklarni, a nasze ramiona ocierały się o siebie, gdy patrzyliśmy, jak w ogromnych, żelaznych kotłach burzliwie wrą te osobliwe składniki. Płyn syczał i pękał, zmieniając kolor z gęstego, mętnego brązu w serię żywych, wirujących barw. Była to prawdziwa demonstracja chemiczna, ale z niesamowitym, magicznym akcentem. Pod czujnym, rozbawionym spoj
















