**Perspektywa Rosalie**
Moje serce zaczęło bić jak szalone. Lord Malthus. Był prawdziwy, z krwi i kości. Spojrzałam na Ronina, który przyglądał się całej scenie z najwyższą uwagą.
Próbowałam uspokoić bicie serca, gdy również skupiłam się na rozmowie.
– Lepiej, żeby to było coś dobrego, Vendro. Wiesz, że nienawidzę, gdy przeszkadza mi się podczas kolacji – powiedział Malthus znudzonym tonem.
Vendra
















