**Punkt widzenia: Rosalie**
Gideon, Caelum i ja powoli zeszliśmy po dwóch rzędach wielkich, marmurowych schodów z kością słoniową, które prowadziły z pałacowego tarasu. Pod nami rozciągał się najbardziej bujny i nieskazitelny krajobraz, jaki widziałam w życiu. Powietrze było tu inne – rześkie, czyste i wypełnione subtelną, głęboką magią, która łaskotała moją skórę.
Główny ogród był podzielony na c
















