**Z perspektywy Rosalie**
Belial przeprosił nas, a ja podeszłam do Cassiana i pomogłam mu w przeglądaniu ksiąg rachunkowych, które leżały przed nim. Nie jestem ekspertem od księgowości, ale liczby wyglądały niemal zbyt idealnie. W ciszy wskazywałam Cassianowi wartości, które rzucały mi się w oczy. W odpowiedzi mruczał z uznaniem, za każdym razem całując moją dłoń. Aethelgard, poprzez więź umysłów,
















