**Punkt widzenia Rosalie**
Następnego dnia wszyscy obudziliśmy się niezwykle późno. Nie wróciliśmy z siedziby stada Kae aż do prawie drugiej w nocy i wszyscy natychmiast opadliśmy na poduszki, ulegając naszym najgłębszym pragnieniom w krainie snów.
Było blisko pory lunchu, kiedy zaczęliśmy zwlekać się z łóżka na powitanie dnia. Wciąż pozostał ogromny bałagan do posprzątania i przejrzenia po ataku,
















