**Punkt widzenia: Rosalie**
Chłodny baldachim pradawnego lasu wreszcie się przerzedził, odsłaniając ukrytą, zalaną słońcem polanę, która wyglądała niczym wyjęta prosto z obrazu fantasy. Tutejsza trawa była miękka, bujna i nieuporządkowana, usiana kępkami dzikich, tęczowych kwiatów w pełnym rozkwicie. Wypełniały powietrze słodkim, czystym zapachem miodu i mokrej ziemi. W samym centrum ciepłej łąki
















