**Rosalie**
"Czy ktoś wypowiedział moje imię?"
Ten niesamowicie melodyjny, niosący się echem głos zabrzmiał ostro w moich uszach, posyłając zimny, lodowaty dreszcz w dół kręgosłupa. Gorączkowo odwróciłam się w moim miękkim krześle w jadalni, a oddech uwiązł mi w gardle. Balthazar wciąż trzymał moją dłoń mocnym, opiekuńczym uściskiem, ale moja uwaga była skupiona na dosłownym, przypominającym bóstw
















