Perspektywa trzecioosobowa
Huxley warknął, gdy poczuł, jak jego matka dobija się do więzi już chyba po raz setny.
Spojrzał na delikatną twarz Caspiana. Przesunął palcami wzdłuż jego policzka, po czym pochylił się i ucałował go w czoło.
— Niedługo wrócę, skarbie — szepnął, po czym zmusił się do wstania i wyjścia, by rozprawić się z natrętną rodzicielką.
— Proszę, miej na niego oko, nie zajmie mi to
















