Perspektywa trzeciej osoby
Ender był zdenerwowany ponad miarę, chodząc po mieszkaniu i po raz kolejny sprawdzając, czy wszystko jest idealnie przygotowane.
— Cholera! — szepnął, spoglądając na telefon i zdając sobie sprawę, że powinien być na dole trzy minuty temu.
Nie żeby Caspian miał już przyjechać, ale Ender lubił być wcześniej, żeby tamten nie musiał stać i czekać.
Zbiegł po schodach, modląc
















