Perspektywa Callahana
Wydawał się zastygły w tym samym stanie szoku, wpatrując się we mnie przez cały czas, gdy biegłem do domu watahy. Dopiero gdy wchodziłem po schodach i przekroczyłem próg, zdawał się w końcu ocknąć.
Zaczął gorączkowo rozejrzeć się dookoła, patrząc na wszystko, jakby miało go to w jakiś sposób zaatakować. Meredith wyszła z łazienki niedaleko schodów, a mój uroczy mały towarzysz
















