Perspektywa Jaxona
Minęły trzy dni i jestem zaskoczony tym, jak łagodnie Sutton przechodzi każdy epizod. Nie miał ich prawie tyle co ja, a jeszcze nie widziałem, żeby jakikolwiek trwał dłużej niż piętnaście minut, co jest prawdziwym cudem.
Ja miałem kilka w ciągu dnia, ale były słabe. Z jakiegoś powodu to nocne ataki przychodziły z mściwą siłą. To właśnie one sprawiały, że czułeś się, jakbyś umier
















