*Elie*
Istniał rodzaj ciszy, który mógł panować tylko nocą. Rodzaj, który przenikał do kości i sprawiał, że nawet bicie serca wydawało się zbyt głośne. Taka właśnie cisza otaczała mnie teraz, gdy stałam z Jaxonem w ciemnym korytarzu wschodniego skrzydła. Wszystkie światła zgaszono przed godzinami, tylko lampy bezpieczeństwa nad naszymi głowami brzęczały cicho, rzucając upiorne cienie, które sprawi
















