*Elie*
„Moja”, wyszeptał, a jego głos chrypiał od emocji.
Kiedy to powiedział, coś we mnie pękło. Nie jak rozdzierająca się rana, ale jak ostatecznie ustępujące, zaryglowane drzwi – wszystko, co w sobie tłumiłam, wyrwało się na zewnątrz w jednej chwili.
Nie odpowiedziałam słowami. Wpiłam się w jego usta, przelewając w ten pocałunek cały strach, tęsknotę, gniew i wszystko inne, co w sobie nosiłam.
















