*Elie*
Piąty dzwon uderzył, czysty i nieunikniony, a my wyszliśmy mu naprzeciw.
Korytarz wypełniał się już ludźmi, głosy nakładały się na siebie w przyciszonym wyczekiwaniu, przypominając powietrze przed burzą, przed którą nikt nie zdoła uciec.
Akademia przeszła w rytualny rytm – kroki miarowo uderzały o posadzkę, szepty krążyły w powietrzu. Świece migotały na tle kamiennych ścian.
Czułam napieraj
















