*Elie*
Krąg znów się zacisnął, gdy tylko spróbowałam się poruszyć; gorąc wciął się w moją skórę tak gładko, że niemal mnie rozpołowił.
Kallisto rzuciła się na wewnętrzną stronę moich żeber, a jej warczenie wibrowało mi w kościach.
*‘Wypuść mnie. Spal go!’* – zażądała.
Nie mogłam. Nie miałam jak się zaprzeć, nie miałam tchu, żadna z moich kończyn nie należała do mnie.
To już nie była kreda i teoria
















