*Kael*
– Zabrali ją tamtędy – powiedziałem.
Zhara uniosła podbródek. – Ziemia to potwierdza – stwierdziła. – Ślady wleczenia i szuranie butów. Małe kroki. Ktoś szedł skuty. Nie nieśli jej.
Zamknąłem oczy na sekundę, bo ten obraz sprawił, że żołądek mi się wywrócił. Gdy je otworzyłem, Jaxon wyjmował już rolkę bandaża ze swojego zestawu. Chwycił moją prawą rękę uściskiem, który nie zachęcał do dysku
















