*Kael*
— Jest blisko.
Te słowa wyrwały się ze mnie, zanim zdążyłem o nich pomyśleć, brzmiąc szorstko i rwanie w zimnym powietrzu.
Aethel warczał we mnie, krążąc tak gwałtownie, że moje żebra zdawały się posiniaczone od środka. Jego pazury drapały mnie, a głód krwi pulsował ostro w każdym nerwie. Ledwo trzymałem go na uwięzi od wyjścia z jaskiń, a teraz widmowa nić szarpała moją klatkę piersiową ta
















