*Elie*
Spędziliśmy tam kolejną godzinę, próbując rozgryźć wszystkie szczegóły tego rytuału, gdy Zharra wślizgnęła się przez drzwi i zamknęła je za sobą.
– Ziemia jest marudna – ogłosiła. – Każdy korzeń wzdłuż boiska drgnął, gdy włączyły się głośniki. Ona nie lubi, gdy mężczyźni zza biurek denerwują jej dzieci.
– O świetnie, zróbmy z tego imprezę – mruknął sarkastycznie Kael, wciąż przeglądając ksi
















