*Kael*
Opuściliśmy Akademię, nawet nie oglądając się za siebie.
A przynajmniej ja.
Nigdy nie lubiłem tego miejsca, ale teraz nim gardziłem.
Ścieżka za szklarnią była wąska i nierówna, z korzeniami wijącymi się w poprzek szlaku, ale pozwoliła nam wejść między drzewa szybciej niż droga. Lepiej zostać pochłoniętym przez sosny niż obserwowanym przez niechciane oczy.
Aethel napierał w zakamarkach mojeg
















