*Elie*
Ćwiczyliśmy, dopóki koszulka nie przykleiła mi się do pleców, a pot nie zaczął zbierać się u nasady włosów. Kredowy krąg na podłodze był starty w miejscach, gdzie podeszłam zbyt blisko krawędzi, rozmazując piętą starannie nakreślone linie.
Kael dbał o to, bym skupiała się na prostych rzeczach – małych, tępych prawdach, które nie wzburzyłyby kręgu.
„Chcę zapewnić moim przyjaciołom bezpieczeń
















