*Elie*
Biel.
Nie pustka – wręcz przeciwnie. Biel jak zapalona zapałka, jak kreda gwałtownie strząśnięta z pięści.
Szczypała mnie w oczy i leżała na świecie niczym całun, a potem zaczęła rzednąć, wypalając się od krawędzi, aż linie pola rytualnego znów stały się wyraźne.
Trzy pierścienie.
Zewnętrzny, z wyrytymi czterema żywiołami. Powietrze, Ziemia, Woda, Ogień. Runy były wycięte tak głęboko, że wy
















