*Elie*
Liścik drżał w mojej dłoni, gdy pokazywałam go Kaelowi i Zharrze. Niedbałe pismo Vady wypalało mi się pod powiekami, jakby same litery emanowały żarem.
*Nie idź za mną. Użyje cię, żeby to otworzyć.*
Powinnam była posłuchać. Powinnam była złożyć go z powrotem, zamknąć drzwi na klucz i pozwolić, by ktoś silniejszy, mądrzejszy i mniej uwikłany w ten bałagan przejął stery. Ale myśl o Vadzie, zd
















