*Elie*
Przeszliśmy do działania tak, jak robią to ludzie, gdy problem jest większy niż strach przed nim: każde z nas wzięło na siebie część ciężaru i wspólnie go dźwignęliśmy.
Kael odłożył książki do gabloty. Vada zniknęła i pojawiła się z pękiem kredy, kawałkiem węgla i rolką taśmy, jakby właśnie wygrała jakąś grę terenową. Zdecydowanie nie pytałam, jak zdobyła to tak łatwo.
Zanim zapadł zmrok, b
















