Chloe wychodzi zaraz po USG. Idzie zdobyć dla mnie jakieś ubrania i wraca dwadzieścia minut później.
– Jesteś pewna, że chcesz to zrobić? – pyta, pomagając mi wciągnąć na siebie dżinsy i bluzę z kapturem.
Przy każdym ruchu boli mnie całe ciało. Kiwam głową. Nie zostaję w tym mieście i nie dam się zmusić do wejścia pod ochronę Alfy Sebastiana, skoro to on jest powodem całego tego bagna.
– Julian?
















