Victoria
Po odebraniu leków przeciwbólowych dla Sondry pędzę do domu, do moich synów. Kobiety pracują na ranczu, zajmując się zwierzętami lub zbierając owoce i warzywa z pól. Trudno mi pojąć, że stworzyłyśmy tutaj ten maleńki, spokojny azyl. Kiedyś było to zrujnowane ranczo, pola uprawne obumierały, a bydłem nikt nie opiekował się tak, jak należało. Od tego czasu główny budynek przeszedł remont i
















