– Wcale ci tego nie proponuję! – warczę, wyciągając kluczyki ze stacyjki. Powinnam pojechać do domu. Tego nie było w planach.
– Dlaczego wciąż się wahasz? – pyta Sebastian.
– Ponieważ jeśli zostanę, moje stado będzie bez alfy – mówię mu. Słowa opuszczające moje usta smakują gorzko ze świadomością, że powinnam być już w domu.
– Wysłałem już Eliasa i kilku moich ludzi, by patrolowali wasze granice,
















