Victoria
Sebastian nie marnuje czasu i wpycha mnie na tylne siedzenie samochodu Eliasa, po czym wsiada za mną. Warczy wściekle, gdy przesuwam się po siedzeniu, odsuwając się od niego. Biorąc to za kolejną próbę ucieczki przed nim, jego dłoń zaciska się na moim kolanie jak imadło.
"Nie waż się!" – warczy, a Lyra wzdryga się we mnie, gdy jego aura rozbija się o nas jak tona cegieł. Klapa bagażnika
















