Resztę kolacji spędzamy w milczeniu, podczas gdy ja rozmyślam nad układem do spania. Nie mogę tu spać. Nie ufam sobie, zwłaszcza gdy więź tak wariuje.
– Ja wezmę kanapę. W porządku, Victorio. Przestań się stresować. – Sebastian warczy gniewnie, gdy jeden z chłopców się budzi. Odstawia talerz, zapominając o kolacji, i wędruje do pokoju dziecięcego. Zabierając jego pusty talerz i swój, idę do kuchn
















