Victoria
Miesiąc później
– Victorio, skarbie, twoja mama jest na linii – woła śpiewnie Sondra z frontu piekarni.
Odkładam chłopców do łóżeczka, które dzielą, gdy pracuję w piekarni dla Sondry. Przychodzę tu trzy dni w tygodniu, żeby pomóc jej przy zamówieniach. Za pieniądze Sebastiana udało nam się postawić ranczo na nogi i zbudować na posesji dodatkowe domki dla kobiet-wyrzutków, ponieważ główny
















