Uścisk Juliana na gardle Chloe się zaciska, a jej stopy odrywają się od ziemi, kiedy podnosi ją w górę.
– Julian! To Chloe – wykrztusiłam, unosząc ręce i wyciągając je do niej. Julian przekrzywia głowę na bok, przyglądając się, jak drżę, podczas gdy moja zawieszona w powietrzu dłoń sięga w jej stronę.
– Błagam, niczego nie widziałyśmy! – szepczę, a on zaczyna się śmiać, po czym rzuca ją na ziemię
















