Victoria
Dreszcz przemyka mi po kręgosłupie z powodu braku ciepła, zanim czyjeś dłonie nie wsuwają się pode mnie. To sprawia, że podrywam się ze snu, gdy Julian podnosi mnie z kanapy. Uczucie, jakbym spadała, sprawia, że moje ramiona szybko poruszają się, by objąć jego szyję. Julian przytula mnie mocniej do swojej piersi.
– Trzymam cię. Nie upuszczę cię – chichocze Julian, gdy zaniepokojona szero
















