Julian zabiera mnie do siebie. Mieszka w mieszkaniu nad małym sklepem, którego jest właścicielem, w miasteczku sąsiadującym z miastem. Kiedy wchodzimy do środka, zaczyna biegać w kółko, próbując posprzątać, zbierając ubrania z oparcia kanapy i kubki rozrzucone po całym pomieszczeniu.
– Julian, jest w porządku. Przestań – mówię mu. Wiem, że Julian mieszka sam i jasne, to największy bałagan, jaki ki
















