– Wszystko w porządku, trzymam go – mówi do mnie Sebastian, po czym wzdycha i kręci głową.
– Wciąż nie mogę uwierzyć, że założyłaś stado.
– Właściwie mam dwa. Muszę tylko zmusić stado mojego ojca, żeby mi się podporządkowało.
– Świetnie, w takim razie niedługo wrócisz do miasta.
Kręcę głową. – Nie, i jeszcze nie wiem, co z tym zrobię.
Sebastian warczy. Ale ja nie zamierzam żądać uległości od sta
















