Zawłaszczona przez mafijne trojaczki

Zawłaszczona przez mafijne trojaczki

Autor: Aeliana Moreau

Rozdział 2: Oszukany
Autor: Aeliana Moreau
23 cze 2026
Rozdział drugi: Zdradzona Gianna Opuściłam kawiarnię moim małym, starym samochodem i po kilku minutach jazdy znalazłam się na parkingu przed domem. Chwyciłam kawę i wysiadłam z auta, idąc w stronę ganku. Kiedy otworzyłam drzwi, poczułam, jak mój świat rozpada się na kawałki. Scena, która ukazała się moim oczom, była niewyobrażalna. — Co ty wyprawiasz, Rocco?! — wrzasnęłam, zatrzaskując za sobą drzwi i rzucając torebkę na podłogę. Zaakceptowałam już fakt, że to po prostu zły dzień i że muszę go przespać. Jednak ostatnią rzeczą, jakiej się spodziewałam, było zastanie mojego chłopaka, z którym byłam od trzech lat, podczas seksu z kimś, kto wyglądał jak ludzka wersja Barbie. To jest właśnie problem z mężczyznami – większość z nich potrafi myśleć tylko swoim penisem. Wolałabym, żeby po prostu ze mną zerwał, zamiast stawiać mnie w sytuacji, w której muszę to oglądać. — Kochanie? — krzyknął zaskoczony, zrzucając tę sukę ze swoich kolan. — Dlaczego jesteś w domu tak wcześnie? Stałam tam w milczeniu, z niedowierzaniem patrząc, jak on gorączkowo szuka spodni, a dziewczyna wciąga jego koszulę. Czułam, jak narasta we mnie wściekłość i w tamtej chwili zastanawiałam się, jak trudno byłoby uniknąć kary za morderstwo. — Gianna? — usłyszałam czyjś głos jak przez mgłę. Przecież uniknięcie kary nie może być aż takie trudne, prawda? — Gianna? — usłyszałam ten głos ponownie, co wyrwało mnie z nierealnych, mściwych myśli. Podniosłam głowę, by spojrzeć mu w oczy. — Jakiś palant wyłączył mi rano budzik, przez co spóźniłam się na spotkanie — powiedziałam oskarżycielsko. — Chcesz mi powiedzieć, dlaczego po wejściu do własnego domu widzę, jak pieprzysz inną kobietę? — Słuchaj, kiciu, nie możesz go winić za to, że znalazł kogoś, kto zaspokoi potrzeby, których ty nie potrafisz spełnić — powiedziała dziewczyna z drwiącym uśmiechem na twarzy. Boże, jej głos był piskliwy, wysoki i tak samo sztuczny jak jej piersi. Skierowałam na nią wzrok, a ona zmierzyła mnie z góry na dół z obrzydzeniem. — Przynajmniej nie muszę pieprzyć się z zajętymi facetami, żeby poczuć się dobrze ze sobą. — Jej uśmieszek zniknął, zastąpiony przez wrogie spojrzenie. To prawda, że moje życie seksualne z Rocco praktycznie nie istniało, ale to nie moja wina, że on nie ma pojęcia, jak doprowadzić kobietę do orgazmu. W tamtej chwili nie wiedziałam, czy to ze mną jest coś nie tak, czy po prostu ten facet nie ma żadnej techniki. Stawiałam na to drugie – Rocco nie potrafił mnie zaspokoić i nie rozumiałam, dlaczego uważał, że nie poradzi sobie ze mną sam w łóżku. Ale nie pojmowałam, dlaczego ta dziewczyna tutaj myśli, że osiągnęła coś wielkiego, sypiając z nim. Choć byłam zraniona i wściekła, jeśli chce Rocco, może go sobie wziąć. Odmawiałam marnowania kolejnej minuty na walkę o kogoś, kto mnie nie chce. — Kochanie, proszę, nie gniewaj się. Naprawię to — błagał, najwyraźniej wyczuwając falę gniewu, która ode mnie biła. Czułam się dziwnie. W poprzednich konfliktach praktycznie się wyłączałam, ale w tej chwili wiedziałam, że mam dość ulegania mu i tolerowania jego bzdur. Moje ciało było wypełnione tłumionymi emocjami, które właśnie teraz miały wybuchnąć, pozostawiając mnie wściekłą i mającą wszystkiego dosyć. — Nie nazywaj mnie tak! Straciłeś do tego prawo w sekundzie, w której weszłam przez te drzwi i zobaczyłam inną kobietę na twoich kolanach! — Gianna, daj spokój. Nie bądź taka. — Jaka dokładnie? Wściekła, że mój chłopak, z którym jestem od trzech lat, mnie zdradził? Nic by się nie stało, gdybyś przestał się mną interesować, ale powinieneś był to po prostu zakończyć. — Kochanie, daj spokój, nie musisz być... — Od jak dawna się z nią spotykasz? — przerwałam mu, nie mając już ochoty słuchać niczego, co miał do powiedzenia. — To pierwszy raz — odpowiedział z desperacją w głosie, ale dziewczyna twierdziła inaczej. — Od roku. Nie potrafisz zaspokoić jego potrzeb seksualnych, więc przyszedł do mnie — wypaliła. Lekko odchyliłam głowę do tyłu, próbując powstrzymać łzy. Szybko dokonałam obliczeń w pamięci. Mój ojciec zniknął rok temu – najwyraźniej mój bagaż doświadczeń ostatecznie go odepchnął. Ale czy znali się już wcześniej, zanim się do niego wprowadziłam? To takie chore. Wzięłam głęboki oddech, zmuszając łzy, by nie płynęły – on już na nie nie zasługiwał. — Gianna, proszę, nie bądź taka dramatyczna. Kocham cię i wiesz o tym. — Zanim zdążyłam odpowiedzieć, odezwała się dziewczyna. — Choć to całkiem zabawne, mam inne miejsca, w których muszę być. Zmywam się. Unikając mojego wzroku, weszła do mojej sypialni, po czym wróciła z biustonoszem, majtkami i parą szpilek w dłoniach. Zrobiło mi się niedobrze – pieprzył ją w tym samym łóżku, w którym my tyle razy się kochaliśmy? Spojrzała na Rocco, puściła mu oczko i bezwstydnie wyszła z domu. Zostaliśmy w niezręcznej ciszy, żaden z nas nie wiedział, co powiedzieć. Ale ja byłam gotowa ją przerwać. — To koniec — powiedziałam, ruszając się z miejsca, w którym stałam od wejścia. — Co? Nie! — krzyknął, ale zignorowałam jego histerię. Idąc w stronę tego, co jeszcze przed chwilą było naszą sypialnią, czułam go za plecami. Zobaczyłam łóżko, które rano starannie pościeliłam – teraz pościel leżała w nieładzie na podłodze. Stłumiłam emocje i otworzyłam szafę, starając się zagłuszyć szloch mężczyzny stojącego za mną. Ten facet naprawdę stracił kontakt z rzeczywistością. Najpierw mnie zdradził, a teraz uważa, że ma prawo po mnie płakać, gdy powiedziałam, że to koniec. Najgorsze w tym wszystkim było to, że gdybym nie wróciła dziś wcześniej, to działo by się za moimi plecami Bóg wie jak długo. Ignorując jego nieustanne, bezsensowne błagania, zdjęłam walizkę z górnej półki szafy i zaczęłam pakować ubrania, nie dbając o to, że robię bałagan – niech on to później sprząta. Wiedziałam, że wkrótce będę musiała wrócić po resztę rzeczy, ale to powinno wystarczyć, by trzymać się od niego z daleka przez kilka najbliższych tygodni. — Gdzie idziesz? — zapytał, w końcu uciszając swój żałosny płacz. — Przecież nie masz tu żadnej rodziny. — Tak, i czyja to właściwie wina? — odparowałam. Kiedy poznałam Rocco, byłam w połowie studiów z zarządzania i planowania, a on pracował dla departamentu Marynarki Wojennej w mieście. Wpadliśmy na siebie w barze i jedno doprowadziło do drugiego, co skończyło się tym, że następnego dnia obudziłam się naga w jego łóżku. Seks był przeciętny, ale sprawiał, że uśmiechałam się jak nikt inny, i wtedy to mi wystarczało. Ignorując go, poszłam do łazienki po przybory toaletowe. Zapięłam torbę i skierowałam się do drzwi wyjściowych. — Gdzie idziesz? — Zignorowałam go; im szybciej wyjdę, tym lepiej dla nas obojga. — Gianna? Słuchasz mnie? — Nie odpowiadałam. — Zapytałem, gdzie idziesz! — Wciąż milczałam. — Hej! Zatrzymaj się! — zażądał nagle, a w jego głosie pojawiła się złość. — Nie możesz odejść po tym wszystkim, co dla ciebie zrobiłem. Beze mnie jesteś nikim. Nie masz rodziny, nie masz przyjaciół, beze mnie jesteś absolutnym zerem. — Jego łzy całkowicie zniknęły, zastąpione furią. Boże, jak mogłam być tak ślepa, by dopiero teraz zdać sobie sprawę, jak bardzo jest manipulacyjny. Musiałam się stąd wydostać, i to szybko. Gdy wciąż szłam w stronę drzwi, on pojawił się przede mną, blokując przejście. — Zjeżdżaj mi z drogi, Rocco! — krzyknęłam, próbując go ominąć, ale szczęście mi nie sprzyjało. Spróbowałam ponownie, ale złapał mnie i pchnął tak, że plecami uderzyłam o drzwi wyjściowe. Przyciskał mnie do nich całym swoim ciężarem. — Przesadzasz z powodu niczego — powiedział powoli, jakby myślał, że jego łagodny ton w jakiś sposób mnie uspokoi. — Ona nic dla mnie nie znaczy. To ty jesteś tą, której chcę. Kocham cię. Na te słowa przestałam próbować wyrwać się z jego uścisku. To była kolejna rzecz w nim – wszystko było z nim świetnie, dopóki nagle przestawało być. Na początku był taki słodki, zawsze znajdował sposób, by wywołać uśmiech na mojej twarzy, nawet gdy myślałam, że to niemożliwe. Był pierwszym facetem, z którym byłam na poważnie, ale potrafił też sprawić, że czułam się bezwartościowa. To on nauczył mnie, jak bolesne potrafią być słowa. Miałam już cholernie dosyć bycia wiecznie ranioną.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki