Rozdział siódmy: Sadystyczny drań
Adriano
Wiedziałem, że powinienem przestać, gdy gniew, który wcześniej mnie pochłaniał, zmienił się w znajome odrętwienie, ale tego nie zrobiłem.
Cios za ciosem; czułem się, jakbym był obok własnego ciała, wyprowadzając lewy sierpowy w stronę ledwo przytomnego mężczyzny przede mną. Był wyraźnie pokiereszowany, ale ja nie przestawałem. Zanim z nim skończę, jedyną r
















